30 stycznia 2013

Zestaw hybrydowy w domu cz.1

Witajcie Dziewczyny :) Dzisiaj już wyjeżdżam i dlatego chciałabym wrzucić jeszcze post o zestawie hybrydowym. Moja siostra kupiła go za około 180zł na Allegro, jest firmy Ata. Sądzę, że jeżeli chodzicie do kosmetyczki na robienie hybrydy raz na 2-3 tygodnie , to jest to bardzo niska cena , tak naprawdę równowartosć 2 wizyt w salonie.
W zestawie mamy :

  • bazę
  • 5 lakierów hybrydowych 
  • top
  • lampę
  • bloczek
  • odtłuszczacz 
  • aceton
  • cleaner 







Dzsiaj chciałam Wam tylko pokazać jak wygląda cały zestaw, jak tylko przyjadę to postaram wrzucić może jakis krótki filmik. 
Buziaki 
Madeleine Juliette 

22 stycznia 2013

Ciężka artyleria, czyli Zineryt na krostki trądzikowe

Czesc Dziewczyny :)
Na pewno słyszałyscie , że od wielu miesięcy męczę się z krostkami na dekolcie. W trakcie wakacji przestały istnieć , a we wrzesniu znów się pojawiły. Próbowałam naprawdę wielu rzeczy, olejku herbacianego, Brevoxylu i nawet udało mi się stosować antybiotyk o nazwie Dalacin.

Około 2 tygodnie temu postanowiłam wkońcu wybrać się do dermatologa i okazało się, że to jest trądzik.
Dlatego teraz ograniczyłam jedzenie czekolady oraz fastfoodów i rozpoczęłam kuracje trwającą około półtora miesiąca. Lekarka zleciła mi Zineryt, czyli punktowy sztyft ( również antybiotyk) do stosowania na te małe krostki.


Jakie są moje wrażenia ? Już teraz widzę ogromną poprawę, sztyft swietnie się sprawdza, bo jego aplikacja nie trwa długo, tak jak musiałam się męczyć z mascią Brevoxyl. Oczywiscie smierdzi alkoholem tak jak niestety wszystkie leki tego typu ale działa :D Czasami stosuję go równiez na twarz na pojedyncze wypryski, swietnie je wysusza i na drugi dzień już ich nie ma.
Miałyscie może taki problem jak ja , a może używałyscie antybiotyków w sztyfcie. Piszcie koniecznie :)
Do zobaczenia
Madeleine Juliette

20 stycznia 2013

Idealny krem do rąk znaleziony :)

Witajcie Dziewczyny :)

Będąc w Rossmannie przy kasie zawsze podeszłam  do półki z kremami do rąk. Od około roku moim ulubieńcem był krem z mocznikiem z Isany. Gdy podeszłam bliżej do półki zauważyłam, że go nie ma ( myslę , że go już wycofali ) Potrzebowałam czegos na szybko, więc wzięłam pierwszy lepszy krem, który teraz jest moim hitem :)
Jest to krem z firmy Evree. Zamknięty jest w czerwonej tubce, która z łatwoscią miesci się do torebki. Wzięłam krem regenerujący do bardzo suchej i podrażnionej skóry. Plusem jest to, ze krem nie zawiera parabenów, a ma pantenol i olejki w składzie ( avocado, ze słodkich migdałów) 



Zapach ma bardzo przyjemny troszkę jak chusteczki dla niemowląt :) Krem doskonale rozprowadza się na dłoniach i mimo swojej dosc tresciwej konsystencji w dosłownie chwile się wchłania. Zostawia leciutką warstę, więc będzie się dobrze sprawdzał na codzień podczas pobytu w pracy itd.


Działanie kremu jest naprawde genialne, dzięki niemu podczas zimy nie mam żadnych problemów z przesuszonymi dłoniami, a moje skórki stały się nawilżone. Myslę, że za 5 zł można się smiało skusić  :)

Ps. Niedługo pojawi się post jak robię paznokcie hybrydowe w domu

Buziaki :*
Madeleine Juliette   

13 stycznia 2013

Beanie Bastard z Hype Nosis

Witajcie Dziewczyny :)
Około tygodnia temu zamówiłam czapkę ze strony Hype Nosis. Na pewno wiele z Was zauważyło te czapki na ulicach. Oferta jest różnorodna i każdy znajdzie cos dla siebie. Jak możecie zauważyć wszystkie czapki posiadają napisy, które mogą pokazywać wasz charakter. Czapki razem z przesyłką kosztują 53 zł, i idą bardzo szybko, bo w zaledwie niecałe 2 dni. Jak Wam się podobają ?
 Do zobaczenia we wtorek :)
Madeleine Juliette

6 stycznia 2013

Podsumowanie pielęgnacji - Rok bez prostownicy

Podsumowanie rocznej pielęgnacji bez prostownicy


 Witajcie Dziewczyny :)
Dzisiaj obiecane dla Was sprawozdanie z mojej pielęgnacji włosów, która przez ostatni rok zmieniła się dramentalnie. Ale zacznę od początku. Otóż około trzy lata temu poszłam do fryzjera i byłoby wszystko w porządku gdyby pani nie wyprostowała mi włosów :( Zachęcona cudnym wyglądem moich włosów zaczęłam regularnie używać prostownicy pożyczonej od mojej siostry. Włosy były niesamowicie gładkie, lsniące i nie puszyły się, poprostu cud miód i malinka. Problem zaczął się mniej więcej po pół roku od prostowania włosów. Poprostu prostownica przestała działać. Włosy przestały być ładne, a co więcej były okropnie zniszczone po codziennym prostowaniu. Końcówki zaczęłam scinać wmiarę regularnie natomiast niewiele to pomogło. Dokładnie w październiku 2011r postanowiłam udać się do fryzjera na radykalne scięcie, poszło wtedy cos niewiele mniej niż 10 cm. Swoją częstotliwosc prostowania włosów zmniejszyłam do minimum, to znaczy prostowałam włosy tylko wtedy kiedy fatalnie się układały, czyli mniej więcej 2-3 razy w tygodniu.
W między czasie natknęłam się na wiele blogów włosomaniaczek : Anwen  oraz Blondhaircare  które spowodowały, że 25 listopada 2011r. rzuciłam prostowanie włosów. Chciałam tylko ograniczyć jednak nie udało mi się i musiałam wyrzucić ją do kosza. Nie powiem na początku było ciężko ale później znacznie się polepszyło.

Tak wyglądały włosy jeszcze w sierpniu 2011r.
 (czyli totalne sianko po wyprostowaniu )


Listopad 2011r.


                 A teraz aktualny stan moich włosów : Listopad/Grudzień2012r.

 Teraz nietypowo ale tak lepiej widać ich przemianę w ciągu roku
A teraz parę kosmetyków, których używałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy :
 MASKI
Gloria 
Ziaja intensywne wygładzanie 
Isana maska z wysokoodżywczą proteiną z pszenicy i pantenolem
BioVax z proteinami jedwabiu 

ODŻYWKI
Garnier olejek z avocado i masło karite 
Alverde so wrażliwej skóry głowy 
Green Pharmacy balsam do włosów łamliwych, osłabionych z pokrzywą 
Timotei lsniący blask ( używam do OMO)
odżywka w sprayu Gliss Kur z jedwabiem

SZAMPONY:
Green Pharmacy z rumiankiem
Isana oil care shampoo 
Ducray nutricerat 

OLEJE: 
olej z migdałów
babydream fur mama 
olej lniany 
olej arganowy
olej rycynowy 

 Niektóre z wyżej wymienionych produktów się skończyły, dlatego nie ma ich na zdjęciu

Także raz w tygodniu przygotowuje sobię żel lniany, który pięknie podkresla loki jakie mam na ostatnim zdjęciu. Swoje maski do włosów wzbogacam miodem. Stosuję również płukanki, ostatnio u Anwen odkryłam płukankę cynamonową. Od czasu do czasu robię płukanki z pokrzywy lub z płatków owsianych, które genialnie działają na włosy, zmiękczają je i dodają im blasku. Także używam serum na końcówki z Green Pharmacy, ale nie przesadzam z iloscią bo jednak co za dużo to nie zdrowo.
Włosy olejuję raz w tygodniu ale zamierzam w tym roku robić to znacznie częsciej, a swietnie sprawdza się u mnie olej lniany, który możemy kupić w większosci sklepów spożywczych .

Jakie mam plany na ten rok? 

Przede wszystkim dalej pielęgnować włosy tak jak dotychczas, chcę jeszcze poswięcic im więcej czasu na nakładanie oleju na noc oraz masek. Zamierzam pić także siemię lniane - próbowałam i mi bardzo smakuje :) I w tym roku także nie chcę ich prostować, kręcić czy suszyć suszarką  ( czasami mi się zdarza )
I jeszcze takie małe postanowienie noworoczne:
Chcę częsciej prowadzić bloga i zamieszczać wpisy przynajmniej 2 razy w tygodniu, jeżeli macie ciekawe pomysły na tematy postów to z chęcią zobaczę je w komentarzach i później je wykorzystam
A tymczasem Buziaki
Madeleine Juliette