5 lutego 2013

Ulubieńcy stycznia

Witajcie Dziewczyny :) 
Dzisiaj mam dla Was ulubieńców stycznia. W poprzednim miesiącu dużo się działo, dużo czasu spędziłam nad książkami ale udało mi sie wygospodarować trochę czasu na różnego typu przyjemnosci. A pod koniec miesiąca zaczęłam intensywną regenerację moich paznokci , muszę się pochwalić :D jest dużo lepiej niż było. Dlatego w tym miesiącu będę jak najbardziej kontynuować zapuszczanie paznokci.
 Ale przejdźmy do rzeczy :

 Oto zestaw moich ulubionych "styczniowych "kosmetyków 


Sally Hansen Instant Cuticle Remover 
Lakier miss sporty 2257
FM cuticle & nail cream 
FM nail lacquer drying spray 
Sally Hansen - wystarczy zostawić na około 2-3 minut i skórki zanikają, później jeszcze odsuwam je patyczkiem drewnianym i nakładam balsam na skórki FM. Bardzo fajny produkt dzięki, któremu możemy z łatwoscią wyciąć skórki lub niewielkie zlikwidować :)

Miss sporty- spodziewałam się, że się rozczaruje tym lakierem do paznokci ale wyszło zupełnie inaczej. Kupiony pod wpływem chwili sprawdził się swietnie :D trwałosc jest także dobra , na opakowaniu jest napisane że nawet lakier potrafi wytrzymac 7 dni , mi maksymalnie utrzymał się 4 :)
Tutaj zdjęcie :

FM krem do skórek i paznokci - dostałam w prezencie , fajnie nawilżał skórki, zdecydowanie mam mniej zadziorków po stosowaniu tego kremu, a  paznokcie stały się lekko twardsze :)

FM wyszuszacz w sprayu do paznokci - zostawia trochę tłustą powłoczkę na paznokciach ale działa :) paznokcie po użyciu tego specyfiku nie przestają się mienić i musimy zaledwie poczekać tylko 1,5 minutki , a póżniej możemy wyjsć z domku 

Garnier mineral intensive 72h 
Garnier Ultra Doux szampon drożdże piwne i owoce granatu nadający objętosc
Beauty Formulas suchy szampon 
Babydream fur mama 

Garnier antypespirant w sztyfcie - ma bardzo przyjemny zapach, nie wysusza mojej skóry pod pachami i działa :) Kupiłam go w zastępstwie za niebieski antypespirant sensitive z ziaji, może nie działa tak jak tamten ale przy najmniej nie muszę martwić się o plamy pod pachami :)

Garnier szampon- skusiłam się na niego za sprawą słynnej odżywki z avocado i masłem karite. Tamto zestawienie bardzo przypadło mi do gustu, a teraz stosuję solo szampon z granatem. Faktycznie od kiedy zaczęłam używać tego szamponu czuję jakbym miała więcej włosów na głowie :D 

Suchy szampon- swietnie pachnie, używałam go głównie podczas mojego wyjazdu i sprawdził się doskonale.    
Włosy były odswieżone i nie były przyklapnięte , mysle, że kiedys kupię go ponownie 

Babydream- oliwka przeznaczona dla kobiet w ciąży okazała się moim "must have". Zapach jest bardzo dziecinny i lekki, stosuję ją na uda jak i na włosy. Genialny zakup ale nie wiem czy jeszcze jest w sprzedaży, bo wzięłam ostatnią butelkę :(


Dawno szukałam takiej szminki, która by była lekko różowa i bez połysku ani drobinek. W końcu znalazłam w Inglocie lekko różową szminkę i od początku stycznia stosują ją codziennie. Niestety wysusza mi usta, więc muszę pod nią stosować sztyft ochronny ( dokańczam z neutrogeny )

To na tyle postaram się jeszcze jutro napisać jakąs notkę na blogu bo zostały ostatnie dni ferii 
Do zobaczenia 
Madeleine Juliette 

12 komentarzy:

  1. Olejek Babydream także jest moim ulubieńcem ;) Śliczna ta szminka ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem Ci szczerze, że nie znam zadnego z wyżej wymienionych - czas to zmienić zdecydowanie ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. też nie miałam nic z tych rzeczy, ale chyba się skuszę na oliwkę Babydream :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest naprawdę swietna i wielofunkcyjna :)

      Usuń
  4. ja zużywam już drugą butelkę tego szamponu z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że nie tylko mi przypadł do gustu :D

      Usuń
  5. Pomadka ma piękny kolor, a lakier z Miss Sporty mam chyba taki sam odcień, niestety u mnie trafił się chyba jakiś "niedorobiony" pędzelek, krzywy i dlatego rzadko nim maluje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym pedzelkiem się faktycznie dosyć ciężo maluje

      Usuń